Światowy sukces polskiego projektu badawczego Wyniki
uzyskane przez eksperyment ”Pi of the Sky” opublikowane
w „Nature”
19 marca 2008 r. o godzinie 7:12 rano czasu polskiego satelita Swift
monitorujący nieustannie niebo w poszukiwaniu źródeł promieniowania gamma
zarejestrował niezwykle silny błysk gamma (z ang. GRB – Gamma Ray Burst),
który oznaczony został jako GRB 080319B. Polska aparatura pomiarowa projektu
„Pi of the Sky” umieszczona w obserwatorium Las Campanas na pustyni
Atacama w Chile jako pierwsza, zanim na Ziemię dotarła informacja
z satelity, zarejestrowała towarzyszący mu rozbłysk optyczny. Siła błysku
była ogromna – jak się wkrótce okazało był to najjaśniejszy rozbłysk
zaobserwowany kiedykolwiek przez człowieka. w ciągu kilkunastu sekund
obserwację podjął także inny zrobotyzowany teleskop: TORTORA. Gdy satelita Swift
przesyła na Ziemię alert informujący o przybliżonej lokalizacji błysku
w jego kierunku dziesiątki, a potem setki
teleskopów umieszczonych na całej Ziemi. Godzinę później Very Large
Telescope w Chile wyznacza przesunięcie ku czerwieni dla tego błysku,
dzięki czemu wiemy, że jego źródło było odległe aż o 7,5 miliarda lat
świetlnych. Przez kolejne tygodnie szybko gasnące źródło GRB obserwowane było
w bardzo szerokim zakresie widma: od fal radiowych, przez mikrofale, zakres
optyczny, rentgenowski, aż do promieniowania gamma. Była to pierwsza tak
dokładna i pełna obserwacja GRB w historii badań nad tym zjawiskiem.
Zestawienie i łączna analiza wszystkich zebranych danych zmusiły nas do
modyfikacji przyjętego dotychczas modelu powstawania GRB. Wyniki te mają ogromne
znaczenie dla rozwoju dziedziny. Docenili je również wydawcy Nature przyjmując
do publikacji artykuł opisujący tą obserwację. Wśród międzynarodowego grona
autorów jest 10 Polaków, członków zespołu „Pi of the Sky”.
Błyski gamma
Błyski gamma zostały odkryte w latach 60-tych XX wieku przez amerykańskie
satelity szpiegowskie VELA poszukujące promieniowania towarzyszącego tajnym
próbom jądrowym. Są to krótkie, trwające od ułamka sekundy do kilkuset sekund,
i bardzo intensywne wybuchy promieniowania elektromagnetycznego. Wiemy już,
że promieniowanie to nie ogranicza się do zakresu promieniowania gamma, ale
dotyczy z różnym natężeniem wszystkich zakresów widma, od fal radiowych, aż
do fotonów o energiach rzędu TeV. Choć od ich odkrycia minęło ponad 40 lat
wciąż stanowią jedną z największych zagadek astrofizyki.
Jest wiele modeli, które próbują wyjaśnić jak dochodzi do wybuchów będących
źródłem GRB, ale wciąż nie mamy wystarczających danych, żeby rozstrzygnąć
o istocie tego zjawiska. z powodu obserwowanej intensywności GRB
bardzo długo uważano, że ich źródłem muszą być procesy zachodzące w naszej
Galaktyce, stosunkowo niedaleko od nas (obserwowana intensywność
w pierwszym przybliżeniu maleje z kwadratem odległości). Dopiero po 30
latach, kolejna generacja dedykowanych satelitów badawczych pozwoliła na
precyzyjne pomiary pozycji GRB, a dzięki temu na ich powiązanie
z obserwacjami w zakresie promieniowania rentgenowskiego, fal
radiowych i paśmie optycznym. Pomiary tzw. przesunięcia ku czerwieni
w widmie poświaty optycznej obserwowanej po GRB pokazały ponad wszelką
wątpliwość, że mamy do czynienia ze zjawiskami zachodzącymi bardzo daleko we
wszechświecie, w odległościach mierzonych w miliardach lat świetlnych.
Dzięki tej obserwacji wiemy, że błyski gamma należą do najbardziej
energetycznych zjawisk we wszechświecie. W czasie ułamków sekund do
pojedynczych minut swojego trwania wypromieniowują olbrzymie ilości energii,
więcej niż Słońce wypromieniuje przez cały okres swojego istnienia.
O mechanizmach odpowiedzialnych za rozbłyski gamma wciąż wiadomo stosunkowo
niewiele. Podstawowym problem polega na tym, że istnieje stosunkowo niewiele
obserwacji w innych obszarach widma niż promienie gamma. Wiadomo, że
obserwowane błyski można podzielić na dwa rodzaje: krótkie, o czasie
trwania rzędu ułamków sekund, i długie, o czasie trwania od kilku do
kilkuset sekund. Od czasu odkrycia kilku przypadków koincydencji pomiędzy
rozbłyskiem gamma a wybuchem supernowej, wiadomo że przynajmniej niektóre
spośród długich rozbłysków związane są z supernowymi. W tym wypadku
jedno z bardziej prawdopodobnych wyjaśnień mechanizmu długich rozbłysków
oparte jest o model tzw. kolapsu, w którym źródłem energii rozbłysku
jest zapadanie grawitacyjne masywnej gwiazdy do gwiazdy neutronowej,
a następnie do czarnej dziury. Znacznie mniej wiadomo o błyskach krótkich,
gdyż jak dotąd nie udało się zaobserwować optycznej poświaty towarzyszącej
żadnemu z nich. Najpopularniejszą hipotezą jest fuzja dwóch masywnych
obiektów, na przykład gwiazd neutronowych. Także w tym przypadku
spodziewamy się powstania czarnej dziury i towarzyszącej temu erupcji
promieniowania.
Podstawową barierę w badaniach błysków optycznych towarzyszących GRB
stanowi skala czasowa tego zjawiska. Promieniowanie gamma pochłaniane jest
w atmosferze ziemskiej, więc może być wykrywane jedynie przez dedykowane
satelity badawcze. Informacja z satelity o zarejestrowaniu błysku
gamma dociera do obserwatoriów na Ziemi z kilkunasto- lub
kilkudziesięciosekundowym opóźnieniem. Jest to często dłużej niż sam czas
trwania błysku. A nawet dedykowane teleskopy-roboty, które automatycznie
zwracają się w kierunku, z którego dostrzeżono błysk potrzebują
kolejnych kilkudziesięciu sekund na podjęcie obserwacji. Dlatego większość
dotychczasowych pomiarów optycznych dotyczyła jedynie tzw. poświaty, czyli
zanikającego promieniowania pochodzącego z miejsca, w którym wcześniej
nastąpił wybuch. Istniejące dane nie pozwalały nawet na rozstrzygnięcie czy
błysk optyczny jest równoczesny, czy też opóźniony w stosunku do błysku
gamma.
Szybką wymianę informacji pomiędzy satelitami a instrumentami naziemnymi
takimi jak „Pi of the Sky” zapewnia Gamma Ray Bursts Coordinate Network (GCN)
przesyłający współrzędne błysków za pośrednictwem internetu prosto do komputerów
kierujących teleskopami, automatycznie i bez konieczności ludzkiej
interwencji. Głównym źródłem informacji o GRB jest obecnie wystrzelony
w 2004 roku satelita SWIFT, który ma na pokładzie oprócz detektora gamma
także teleskop rentgenowski i optyczny. Dzięki możliwości skierowania tych
przyrządów w dowolny punkt nieba, dostarcza on informacji o GRB
w wielu zakresach widma. Ale 11 czerwca tego roku wystrzelony został GLAST,
kolejny satelita dedykowany badaniom GRB. Oczekujemy, że po osiągnięciu pełnej
sprawności istotnie podniesie efektywność rejestracji błysków gamma,
a także dostarczy dodatkowych informacji o promieniowaniu
w najwyższym obszarze energii sięgającym 300 GeV.
„Pi of the Sky”
Jednym z inspiratorów projektu „Pi of the Sky” był nieżyjący już dziś
prof. Bogdan Paczyński, wybitny polski astrofizyk, od początku lat 80-tych XX
wieku pracujący w Institute for Advanced Study w Princeton
w Stanach Zjednoczonych, który przez wiele lat interesował się błyskami
gamma. Razem z dr Grzegorzem Pojmańskim z Obserwatorium
Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego zaproponował on nowe podejście do
badania rzadkich zjawisk astrofizycznych, takich jak rozbłyski gamma.
Dotychczasowe obserwacje astronomiczne prowadzone przy użyciu ogromnych
teleskopów polegały na ogół na obserwowaniu małego wycinka nieba przez wiele
godzin. Takie podejście nie sprawdza się w poszukiwaniu błysków optycznych,
towarzyszących błyskom gamma. Aby zwiększyć szanse na ich rejestrację musimy
obserwować jak największy obszar nieba i robić zdjęcia bardzo często, żeby
uchwycić to bardzo krótkie zjawisko.
Zbudowana dzięki dotacji otrzymanej z MNiSW i zestawiana aktualnie
pełna aparatura pomiarowa projektu „Pi of the Sky” będzie składać się
z dwóch zestawów zawierających po 12 małych teleskopów, przymocowanych do
sześciu ruchomych montaży, po 4 na każdym montażu. Zasada działania teleskopów
jest podobna do zwykłych kamer, czy cyfrowych aparatów fotograficznych, których
używamy na co dzień. Są jednak wyposażone w wysokiej klasy obiektywy
fotograficzne firmy Canon i specjalne sensory CCD o rozdzielczości
4 milionów pikseli. Są one tak czułe, że pozwalającą rejestrować niemalże
pojedyncze fotony. Od kamer stosowanych w dużych teleskopach
astronomicznych różnią się z kolei szybkim czasem działania. Czas trwania
błysków gamma mierzony jest w sekundach. Aby zwiększyć szanse ich wykrycia
24 teleskopy eksperymentu „Pi of the Sky” będą co 10 sekund robić zdjęcia
obserwowanego obszaru nieba. Dla porównania, czasy ekspozycji w dużych
teleskopach mierzy się w minutach, a nawet w godzinach. Kamery
„Pi of the Sky” są unikatową konstrukcją, w całości opracowaną przez
polskich fizyków, inżynierów i elektroników dla potrzeb tego eksperymentu.
Jednym z kluczowych osiągnięć jest opracowanie specjalnej konstrukcji
migawki, której żywotność pozwala na ponad milion otwarć, czyli kilkakrotnie
więcej niż migawki komercyjne. Jest to przykład zaawansowanej mechaniki
precyzyjnej na bardzo wysokim poziomie, podobnie jak budowa montażu, czyli
obrotowej platformy pozwalającej na kierowanie teleskopu w zadanym
kierunku. Wiele unikalnych rozwiązań technologicznych powstało przy okazji tego
projektu. Także oprogramowanie do sterowania kamer i montaży oraz do
analizy napływających danych, zawiera szereg nowatorskich rozwiązań. Stworzyli
je młodzi naukowcy, doktoranci i studenci pracujący w zespole „Pi of
the Sky”. Oprogramowanie to „ożywia” zbudowaną aparaturę tworząc z niej
potężne narzędzie badawcze pozwalające zbierać i na bieżąco analizować
ogromne strumienie danych.
Projekt „Pi of the Sky” nie mógłby jednak powstać bez przełomowej wręcz zmiany
podejścia do obserwacji astronomicznych. Ciągła obserwacja dużego obszaru nieba
z rozdzielczością czasową rzędu sekund oznacza ogromny strumień danych,
każdej nocy wykonywane będą dziesiątki tysięcy zdjęć. Nie byłoby możliwe
efektywne przeanalizowanie tych danych w klasycznym podejściu,
w którym dane najpierw są zbierane a dopiero potem w całości
analizowane. Aby rozwiązać ten problem wykorzystaliśmy podejście wypracowane
wiele lat temu dla dużych eksperymentów fizyki cząstek elementarnych. Dane
zbierane przez aparaturę są na bieżąco przetwarzane, zanim jeszcze zostaną
zapisane na dysku. Specjalne algorytmy przeczesują dane w poszukiwaniu
błysków. Pierwszy algorytm dokonuje tylko zgrubnej oceny, bo musi być bardzo
szybki, żeby przeanalizować pełen zestaw danych. Kolejne algorytmy analizują już
tylko wcześniej wybrane dane i mogą je analizować coraz dokładniej.
W ciągu kilku minut osoba nadzorująca działanie systemu otrzymuje
informacje, że zaobserwowano przypadek, który może być błyskiem optycznym.
Ostatecznie dane zawsze weryfikuje człowiek. Najistotniejsze w tym
podejściu jest to, że jesteśmy w stanie sami rozpoznawać błyski i nie
jesteśmy uzależnieni od informacji pochodzących z satelitów lub innych
teleskopów.
Montaż i testy pełnej aparatury eksperymentu „Pi of the Sky” powinny
zakończyć się w najbliższych miesiącach. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku
będziemy mogli umieścić tą aparaturę w miejscu zapewniającym optymalne
warunki obserwacji. Jednak już od 2004 r. w Las Campanas Observatory
w Chile pracuje prototypowa aparatura pomiarowa składająca się z dwóch
kamer. Celem budowy prototypu była weryfikacja przyjętej koncepcji prowadzenia
obserwacji, w tym przygotowanie i przetestowanie skomplikowanego
oprogramowania służącego zbieraniu i analizie danych. Oprogramowanie to
pozwala na całkowicie autonomiczną pracę aparatury bez konieczności zapewnienia
ciągłego nadzoru człowieka. Jednocześnie daje możliwość pełnej diagnostyki
i całkowitej kontroli nad wszystkimi funkcjami aparatury za pośrednictwem
internetu. Po trzech latach działania system został dopracowany na tyle, że
potrafi poradzić sobie samodzielnie z większością przytrafiających się od
czasu do czasu błędów lub nieprawidłowości w działaniu aparatury.
W przypadku poważniejszych kłopotów automatycznie informuje o nich
dyżurnego operatora poprzez wysłanie SMS. Podobnie dzieje się w przypadku
wykrycia przez satelitę błysku gamma. Prawie cztery lata działania systemu
prototypowego w pełni potwierdziło słuszność przyjętej koncepcji
i zastosowanych rozwiązań. W grudniu 2007 system automatycznie odkrył
rozbłysk gwiazdy nowej karłowatej, ostatecznie potwierdzając możliwość
rejestracji błysków optycznych.
Podkreślić należy fakt, że cały projekt powstaje od początku w Polsce,
w instytucjach tworzących nasz zespól, dzięki ogromnemu zaangażowaniu
i entuzjazmowi wielu, w przeważającej większości młodych ludzi. Kiedy
rozpoczynał się ten projekt wielką niewiadomą nie było to jak zbudować taki
detektor, ale czy uda się go zbudować w Polsce. Czy dysponujemy dostateczną
wiedzą, zapleczem technicznym, wreszcie czy potrafimy to wszystko zorganizować
i udźwignąć ciężar odpowiedzialności za tak skomplikowane przedsięwzięcie.
Dzisiaj możemy powiedzieć ze odpowiedź na te pytania jest twierdząca i jest
to także bardzo poważne osiągniecie.
GRB080319B
W środę 19 marca 2008, po prawie 4 latach działania aparatury
prototypowej zobaczyliśmy wreszcie tak długo wyczekiwany błysk. O godzinie
7:13 satelita Swift przesłał sygnał o zarejestrowaniu silnego błysku gamma
podając jego przybliżoną lokalizację. Błysk ten został oznaczony jako GRB
080319B (drugi spośród zarejestrowanych tej nocy). Mieliśmy dużo szczęścia, gdyż
w tym czasie aparatura „Pi of the Sky” obserwowała właśnie ten fragment
nieba! Wkrótce okazało się, że był to największy i najsilniejszy błysk
gamma, jaki kiedykolwiek został zarejestrowany przez człowieka. Sygnał pochodził
przy tym ze źródła odległego aż o 7,5 miliarda lat świetlnych. Mimo
rekordowej odległości rozbłysk był tak silny, że jak wykazały pomiary wykonane
przez nasz detektor, przez około 30 sekund był widoczny gołym okiem. Dla
porównania, najbardziej odległym obiektem astronomicznym widocznym gołym okiem
jest galaktyka M33, odległa od nas o „zaledwie” 2,9 miliona lat
świetlnych.
Aparatura „Pi of the Sky” dostarczyła niezwykle cennych informacji na temat
GRB 080319B, gdyż zarejestrowała to co działo się w miejscu zdarzenia tuż
przed i w pierwszych sekundach właściwego wybuchu. Tego typu dane są
kluczowe dla zrozumienia mechanizmu zachodzącego zjawiska. Obserwacje optyczne
„Pi of the Sky” w połączeniu z danymi w widmie gamma
otrzymanymi przez satelitę „Swift” po raz pierwszy potwierdzają
z dziesięciosekundową precyzją, że w czasie wybuchu takiego jak
obserwowany, emisja optyczna zachodzi równocześnie z emisją promieniowania
gamma. Na zarejestrowanych obrazach widać też, że faza wybuchu, w której
jasność optyczna narastała trwała nie dłużej niż 20 sekund. Tak precyzyjne
obrazy przebiegu GRB nie był do tej pory dostępne naukowcom. Dwie wcześniejsze
obserwacje dokonane przez eksperymenty ROTSE w 1999 roku i RAPTOR
w 2004 roku miały kilkudziesięciosekundowy czas ekspozycji. Dzięki
aparaturze skonstruowanej specjalnie do tego celu w Warszawie
i w Świerku astronomowie i astrofizycy zyskali nowy wgląd
w przebieg tych fascynujących procesów. Jest to sukces tym większy, że
pomiary zostały wykonane małym prototypem docelowego urządzenia. Mamy nadzieję,
że pełen eksperyment „Pi of the Sky” dostarczy dużo więcej tego typu
obserwacji.
Publikacja w „Nature”
Artykuł, który będzie opublikowany w „Nature” podsumowuje obserwacje
GRB080319B dokonane przy pomocy kilkunastu różnych instrumentów badawczych oraz
teoretyczną analizę tych wyników. Zebrane dane, choć dotyczą tylko jednego
błysku, powiedziały nam bardzo dużo o mechanizmie jego powstawania. Emisja
wysokoenergetycznego promieniowania gamma wiązana jest z oddziaływaniami
wewnątrz wąskiej, ultrarelatywistycznej strugi cząstek wyrzucanych ze źródła
(np. gwiazdy zapadającej się do czarnej dziury). Dokładna korelacja czasowa
obserwacji optycznych z obserwacjami w zakresie promieniowania gamma
świadczy, że w podobny sposób musi powstawać także promieniowanie optyczne,
a nie (jak dotychczas uważano) w wyniku późniejszego oddziaływania
strugi cząstek z otaczającą materią. Przy czym mechanizm powstawania błysku
optycznego musi być inny niż błysku gamma, gdyż mierzone natężenie w widmie
optycznym jest kilka rzędów wielkości większe niż by to wynikało
z ekstrapolacji wyników uzyskanych dla promieniowania gamma
i promieniowania rentgenowskiego. Aby opisać wyniki pomiaru zależności
natężenia promieniowania od czasu w różnych zakresach widma konieczne jest
też założenie, że głównej, ultrarelatywistyczna strudze cząstek, która jest
bardzo wąska (kąt emisji cząstek do około 0.2° od osi strugi) towarzyszy
druga, szersza struga wolniejszych cząstek (kąt emisji cząstek do około 4°).
Tylko przy takim założeniu wszystkie szczegóły widma mogą być poprawnie opisane
przez model teoretyczny.
Błysk GRB080319B był dla nas tak jasny, gdyż znaleźliśmy się prawie na osi
bardzo silnie skolimowanego promieniowania. Prawdopodobieństwo takiego
ustawienia jest rzędu 10-3 – tak silne błyski obserwujemy raz na
kilka lat. Mamy nadzieję, że następnym razem będziemy gotowi na jego obserwację
z pełną aparaturą „Pi of the Sky”.
W projekcie „Pi of the Sky”, realizowanym przy wsparciu Ministerstwa
Nauki i Szkolnictwa Wyższego, biorą udział naukowcy, doktoranci
i studenci z następujących instytucji:
- Instytut Problemów Jądrowych im. Andrzeja Sołtana, Warszawa-Świerk
- Centrum Fizyki Teoretycznej PAN, Warszawa
-
- Wydział Fizyki Uniewrsytetu Warszawskiego
- Centrum Badań Kosmicznych PAN, Warszawa
- Instytut Systemów Elektronicznych Politechniki Warszawskiej
- Wydział Fizyki Politechniki Warszawskiej
- Wydział Matematyki, Informatyki i Mechaniki UW
- Wydział Matematyczno-Przyrodniczego Uniwersytetu Kadrynała Stefana Wyszyńskiego
- Akademia Pedagogiczna w Krakowie
Projektem kierują dr hab. Lech Mankiewicz z Centrum Fizyki Teoretycznej
PAN, dr hab. Grzegorz Wrochna z Instytutu Problemów Jądrowych i prof.
dr hab. Aleksander Filip Żarnecki z Instytutu Fizyki Doświadczalnej UW.
Projekt realizowany jest też w bliskiej współpracy z projektem ASAS
kierowanym przez dr. Grzegorza Pojmańskiego z Obserwatorium Astronomicznego
UW.
Więcej informacji na temat projektu na stronie http://grb.fuw.edu.pl/
Autorzy:
prof. dr hab. Aleksander Filip Żarnecki, Instytut Fizyki Doświadczalnej UW,
zarnecki@fuw.edu.pl
dr hab. Lech Mankiewicz, Centrum Fizyki Teoretycznej PAN, lech@cft.edu.pl

Prototypowa aparatura „Pi of the Sky” umieszczona w obserwatorium
Las Campanas na pustyni Atacama w Chile
Dwa pierwsze zdjęcia błysku GRB 080319B. Na pierwszym zdjęciu (z lewej)
błysk jest jeszcze słabo widoczny, na drugim (z prawej) jest już jaśniejszy
od otaczających go gwiazd. Zniekształcenie obrazu błyski wynika z faktu, że
obserwowany był na granicy pola widzenia teleskopu.

Obserwowany przebieg zmian jasności optycznej GRB 080319B. Wyniki pomiarów
przedstawiono w jednostkach jasności gwiazdowej (magnitudo). „Zero”
odpowiada najjaśniejszym widocznym gwiazdom, a 6 jest granicą
widzialności gołym okiem. Zaobserwowany przez „Pi of the Sky” rozbłysk był
w chwili kulminacji wystarczająco jasny, by dostrzec go bez pomocy
przyrządów optycznych.
|